Covid-19

Ósmy komunikat Przełożonego Generalnego Zakonu


Rzym, 31 lipca 2020

COVID - 19 (8)


Do wszystkich braci, współpracowników oraz członków Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego


Najdrożsi!


Jeszcze raz zwracam się do Was wszystkich w związku z pandemią koronawirusa, która od początku roku stopniowo dotyka wszystkie kontynenty i wszystkie kraje świata, choć z pewnymi różnicami, ale z istotnymi konsekwencjami dla wszystkich w dziedzinie zdrowia, gospodarki oraz życia społecznego, psychicznego i duchowego.


Liczba przypadków Covid-19 stale rośnie: obecnie na całym świecie zakażonych zostało 17 milionów ludzi, z czego ponad 660 000 zmarło. Stany Zjednoczone, Brazylia i Indie to kraje, w których odnotowano najwięcej zachorowań. Oprócz tych krajów, pandemia w dalszym ciągu mocno dotyka niektóre kraje Ameryki Łacińskiej, takie jak Meksyk, Peru, Chile, Argentyna i Boliwia. Mamy nadzieję, że w najbliższych miesiącach zachorowalność i siła wirusa w tych krajach, teraz tak mocno dotkniętych, zmniejszy się.


W Afryce do tej pory wpływ nie był zbyt silny, ale zachorowania stopniowo narastają, zwłaszcza w Afryce Południowej i na niektórych innych obszarach tego kontynentu. Jak na razie w krajach, w których obecny jest Zakon, sytuacja jest stosunkowo kontrolowana, a w naszych ośrodkach w Afryce nie mieliśmy prawie żadnych przypadków zarażeń.


W Europie oraz w krajach takich jak Chiny, Korea, Australia i innych, które przeżyły trudne chwile na początku pandemii, sytuacja się poprawia, chociaż pojawiają się ogniska nowych infekcji, które dopingują wszystkich do zachowania dużej ostrożności i utrzymania wszystkich środków zapobiegawczych, a nawet, jeśli będzie to konieczne, powrotu do bardziej restrykcyjnych ograniczeń. W niektórych miejscach nowe ogniska zakażeń są trudne do kontrolowania, mówi się nawet o możliwości pojawienia się nowych fal w nadchodzących miesiącach. Krótko mówiąc, wszyscy jesteśmy pewni, że dopóki nie będzie skutecznej szczepionki, musimy przyzwyczaić się do życia z wirusem. 


Jeśli chodzi o wpływ COVID-19 na Zakon, to w chwili obecnej nasza uwaga skierowana jest na Amerykę, zwłaszcza południową, o czym wspominałem w moim ostatnim komunikacie. Niektóre dzieła przeszły lub przechodzą trudne czasy. Najnowsze dane, które posiadamy, mówią o: 330 zarażonych współpracownikach, w tym jeden zmarł; 779 pacjentów jest zarażonych wirusem, 21 zmarło, 3 braci ma pozytywne wyniki testów, jeden z nich był hospitalizowany.


Jeśli chodzi o braci zakonnych i biorąc pod uwagę powyższe dane, do tej pory 51 zakonników zostało zarażonych (pięciu zmarło, jak informowałem w poprzednich komunikatach), a 43 wyzdrowiało.


Liczba współpracowników, którzy mieli pozytywne wyniki testu na koronawirusa, (oprócz tego, co przekazałem w stosunku do Ameryki Łacińskiej, gdzie obecnie liczba jest większa niż na innych kontynentach), jest spora, ale na szczęście zachorowalność jest w tej chwili bardzo mała. Od początku pandemii zaraziło się ponad 1000 współpracowników, z czego trzech zmarło, jak już informowaliśmy.


Trudno jest dokładnie obliczyć liczbę osób zarażonych koronawirusem, które trafiły do naszych szpitali oraz tych, którzy byli zakażeni wirusem w naszych ośrodkach pobytowych i socjalnych. Jednak do dziś w naszych dziełach leczono około 5000 pacjentów z wynikiem pozytywnym na COVID-19, z których około 500 zmarło. Módlmy się wszyscy do Pana za członków naszej Rodziny Szpitalnej dotkniętych wirusem, za wszystkich pacjentów w naszych dziełach oraz za wszystkie osoby, które cierpią z powodu skutków pandemii na całym świecie.    


To są dane dotyczące dotychczasowego przebiegu pandemii i jej wpływu na świat i Zakon. Jak powiedziałem, nie wiemy, jak będzie się dalej rozwijał wirus, ale jest jasne, że będzie z nami, przynajmniej do czasu wynalezienia skutecznej szczepionki. Oczywiste jest, że stopniowo poznajemy i uczymy się więcej o wirusie, co pozwala nam lepiej przygotować się do panowania i walki z nim, chociaż nie wszystkie kraje mają te same możliwości. Skutki pandemii silnie wpływają na gospodarkę światową, wiele krajów już teraz znajduje się w trudnej sytuacji, co powoduje wiele innych szkodliwych sytuacji w zakresie zdrowia fizycznego i psychicznego, bezrobocia, ubóstwa, głodu i innych chorób, które nie są odpowiednio leczone z powodu COVID-19. W tym sensie w moim poprzednim komunikacie mówiłem o „nowej normalności”, do której musimy się przyzwyczaić i co oczywiście ma niewiele wspólnego z normalnością, którą znaliśmy wcześniej. 


Czas mija, a pandemia nie ustaje. To normalne, że niepewność , a czasem pesymizm narasta w obliczu wydarzeń, które mają miejsce, a przyczyniają się do tego mało budujące decyzje i działania niektórych polityków, o których wszyscy mogliśmy się dowiedzieć za pośrednictwem mediów społecznościowych. Dlatego bardziej niż kiedykolwiek w tej chwili ważne jest, aby nadal wzywać wszystkich, zwłaszcza młodych, do odpowiedzialności, hojności i solidarności z tymi, którzy są zarażeni, z tymi, którzy są najbardziej zagrożoną grupą, jak osoby starsze, chore, wykluczone i marginalizowane, z tymi, którzy najbardziej bezpośrednio cierpią z powodu konsekwencji pandemii, z powodu utraty pracy i innych okoliczności społecznych, psychologicznych i duchowych.


Ponieważ pandemia nadal dynamicznie się rozwija, przypominam, że najlepszą gwarancją stawienia czoła tej sytuacji jest szpitalnictwo. Nasza Rodzina Szpitalna św. Jana Bożego przeżywa charyzmatyczną sytuację kryzysową, w której musimy dać z siebie wszystko w służbie ubogim, chorym i potrzebującym, najpierw podczas kryzysu zdrowotnego, ale także podczas kryzysu gospodarczego i społecznego, które trwają i wielokrotnie współistnieją w tym samym czasie. Wiem, że Zakon czyni ogromny wysiłek i udziela właściwej charyzmatycznej odpowiedzi na tę sytuację, gdziekolwiek ona występuje. Z tego powodu pragnę raz jeszcze podziękować wszystkim osobom, które tworzą Rodzinę św. Jana Bożego, za wysiłek i posługę, jaką pełnicie dla ofiar COVID-19, ożywiając i uobecniając szpitalnictwo Dobrego Samarytanina, które otrzymaliśmy, jako dziedzictwo od naszego Założyciela, św. Jana Bożego.


Skutki koronawirusa nadal mają duży wpływ na życie Zakonu. Mobilność jest obecnie bardzo ograniczona i tylko internetowo i wirtualnie możemy przeprowadzić niektóre z zaplanowanych spotkań, zarówno na poziomie Kurii Generalnej, jak i kurii prowincjalnych. W zasadzie tylko w Europie możliwy jest względny ruch międzygraniczny i faktycznie udało nam się odbyć jedno bezpośrednie spotkanie. Jednak zobaczymy, czy będzie to nadal możliwe w najbliższych miesiącach, w zależności od rozwoju pandemii.


Kilka dni temu członkowie Definitorium Generalnego odbyli wirtualne spotkanie, aby omówić niektóre kwestie i przedyskutować aktualną sytuację w różnych regionach Zakonu. Między innymi, ponieważ Spotkanie Wyższych Przełożonych zaplanowane w Rzymie na pierwszy tydzień października musiało zostać odwołane, zatwierdziliśmy grafik spotkań Rady Generalnej z przełożonymi prowincjalnymi w poszczególnych regionach, w celu omówienia najważniejszych tematów i przedstawienia niektórych dokumentów do wdrożenia w prowincjach i delegaturach. Niektóre dokumenty zostaną wkrótce przesłane do przełożonych prowincjalnych w celu zapoznania się z nimi i ich przeanalizowania. W pierwszej połowie września zostaną wysłane pisemne listy konwokacyjne. Spotkania te będą miały charakter wirtualny i odbędą się w pierwszej połowie października. Jeśli tylko pozwoli na to pandemia, normalnie odbędzie się Spotkanie Regionu Europy. Postaramy się również przeprowadzić możliwie jak najwięcej spotkań komisji generalnych i regionalnych zaplanowanych na ten rok. Pozostałe spotkania twarzą w twarz, o ile mobilność będzie ograniczona, pozostaną odwołane.


Ten dokument pragnę zakończyć cytatem z Listu zatytułowanego „Troszczmy się o siebie nawzajem jak troszczy się o nas Bóg Zbawiciel”, siostry Jolanty Kafki, RMI, Przewodniczącej UISG i ks. Arturo Sosa, sj. Przewodniczącego USG, z 29 czerwca 2020 r., skierowanego do wszystkich sióstr i braci zakonnych z całego świata:


„Pan Jezus obiecał, że będzie z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata i dał nam swojego ducha, który przypomina nam wszystko, co otrzymał od Ojca i przekazał nam, swoim naśladowcom.


Jako osoby zakonne jesteśmy wezwani do dawania świadectwa miłości Boga, który w Jezusie troszczy się o wszystkich ludzi; jesteśmy wezwani do troski o życie odrzuconych, których ta pandemia znacząco pomnożyła, w wyniku istnienia niesprawiedliwych struktur naszego świata, niezdolnych do stawiania ludzi i dobra wspólnego w centrum lokalnych, narodowych czy politycznych decyzji.


Jesteśmy wezwani do troski o teraźniejszość i przyszłość ludzkości, w jej relacjach ze środowiskiem, towarzysząc młodym i ucząc się od nich, aby odnawiać sens naszego życia i misji, jako osób konsekrowanych.


W obliczu tak wielu zaniedbań, uwypuklonych przez pandemię, jako osoby zakonne chcemy wprawić w ruch procesy, które doprowadzą nas do kultury opieki, poprzez głęboki dialog z naszymi braćmi i siostrami w misji, ponieważ z najwyższym szacunkiem dla różnorodności powołania każdego, rodzi się możliwość rozeznania, które pomoże ulepszyć program apostolski i może przyczynić się do misji pojednania wszystkich rzeczy w Chrystusie. Troszczcie się i pozwólcie się o was zatroszczyć, aby wzrastać, jako osoby zakonne w wymiarze uniwersalnym”.


W dobie pandemii głośmy kulturę troski o wszystkich, zwłaszcza o najsłabszych i najbardziej bezbronnych, aby panowała nadzieja i zaufanie, jakie zawsze daje nam Bóg Życia. Troszczmy się o siebie nawzajem z czułością i miłością, z jaką Bóg się o nas troszczy!


Zjednoczeni w szpitalnictwie i modlitwie, przyjmijcie moje braterskie pozdrowienia.


 

Br. Jesús Etayo

Przełożony Generalny



Rzym, 30 czerwca 2020

COVID – 19 (7)


Do wszystkich Braci i Współpracowników, członków Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego


Najdrożsi!


Minął już prawie miesiąc, od mojego ostatniego listu na temat pandemii koronawirusa i jej wpływu na świat i nasz Zakon. Niestety daleko jesteśmy jeszcze od przezwyciężenia tej pandemii, choć w różnych częściach świata sytuacja jest bardzo odmienna. Wirus nadal rozprzestrzenia się i ciągle zbiera swoje żniwo w niepokojący sposób. Obecnie wciąż prawie dziesięć milionów ludzi zarażonych jest Covid-19, z czego około pół miliona zmarło, natomiast pięć milionów na szczęście ozdrowiało.


Epicentrum pandemii nie jest już Europa, aktualnie przeniosło się ono do Ameryki, zarówno Północnej, zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych, jak również Środkowej i Południowej, przy czym najbardziej dotkniętymi krajami są Brazylia, Peru, Chile i Meksyk, chociaż sytuacja jest również niepokojąca w innych krajach tego regionu.


Kolejnym miejscem, w którym odnotowuje się duży wzrost zachorowań są Indie, z ponad pół milionem zarażonych i ponad 15 tysiącami ofiar śmiertelnych. W chwili obecnej pandemia koronawirusa na kontynencie afrykańskim nie jest zbyt mocna, chociaż liczba infekcji rośnie i są obawy, że może znacząco przybrać na sile w późniejszym okresie, co mamy nadzieję, jednak nie nastąpi, dla dobra wszystkich.


W Europie oraz w krajach takich jak Chiny, Korea, Australia i wielu innych, sytuacja poprawiła się, ograniczenia i kwarantanny praktycznie się skończyły, powracamy do czegoś, co nazywamy „nową normalnością”, co oznacza głównie zachowywanie ostrożności i środków bezpieczeństwa. Wciąż boimy się o to, czy nie będzie konieczności powrotu do restrykcji i ograniczeń, gdyż cały czas odnotowywane są nowe, małe ogniska zarażeń, które na szczęście są obecnie pod kontrolą. Istnieje obawa, o czym przypominają także specjaliści, przed kolejnymi nowymi falami pandemii, przynajmniej dopóki nie będzie skutecznej szczepionki, której wynalezienie wydaje się przeciągać, chociaż planowano opracowanie jej w krótkim czasie.


Odnośnie wpływu Covid-19 na Zakon, jest on różny w zależności od części świata. W czasie gdy epicentrum pandemii była Europa, jej skutki na naszym kontynencie były bardzo dotkliwe, jak wszyscy wiemy. W tej chwili znacznie one osłabły i wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą.


Jeśli chodzi o naszych braci zakonnych, obecnie na całym świecie nie ma żadnego zarażonego bonifratra. W sumie zachorowało 47 braci, z czego pięciu, jak informowałem w poprzednich komunikatach zmarło, a 42 wyzdrowiało.


Liczba współpracowników, u których wynik testu na koronawirusa był pozytywny, jest bardzo wysoka. Z wyjątkiem trzech, którzy niestety zmarli, reszta na szczęście pokonała chorobę. Nie znamy dokładnej liczby współpracowników, którzy zostali zainfekowani podczas pandemii, wiemy, że było to co najmniej 800 osób. Spośród nich, u około 200 współpracowników testy nadal wykazują obecność wirusa, w większości na terenie obu Ameryk. W Europie liczba ta jest coraz mniejsza, a w Afryce są to pojedyncze przypadki. Wydaje się więc, że z tego punktu widzenia sytuacja również jest pod kontrolą.


Jeżeli chodzi o osoby zarażone koronawirusem, które były hospitalizowane w naszych szpitalach, a także osoby, które miały pozytywny wynik testu na obecność wirusa w naszych dziełach opiekuńczych i społecznych, to do dziś było to prawie 4000 pacjentów, spośród których około 400 zmarło.


Są to oczywiście przybliżone dane dotyczące dotychczasowego wpływu pandemii Covid-19 na nasze struktury. Jak już pisałem w poprzednim komunikacie, pandemia silnie wpływa także na inne obszary życia społecznego, duchowego i gospodarczego. W niektórych krajach aktywność jest wznawiana we wszystkich sektorach, ale z wielką ostrożnością i obawą, aby nie zaprzepaścić osiągnięć, aby nowe infekcje nie spowodowały konieczności powtórnych ograniczeń. Mimo to, przypuszcza się, że kryzys gospodarczy i tak będzie głęboki oraz spowoduje znaczącą utratę miejsc pracy, co doprowadzi do nowych trudności na poziomie społecznym i rodzinnym. Stanie się tak, niezależnie od tego jak dalej będzie przebiegała pandemia, która może ewentualnie jeszcze bardziej skomplikować sytuację.


W wielu miejscach, szczególnie tam, gdzie wydaje się, że wszystko jest lepiej nadzorowane, mówi się o „nowej normalności”. Jest to zupełnie świeże pojęcie i samo w sobie oznacza, że nie jest to prawdziwa normalność. Nie jest tak dlatego, że chociaż w wielu obszarach odzyskaliśmy swobodę działania, każdego dnia jesteśmy jednak „blisko zagrożenia”, nie możemy stracić czujności na wypadek ewentualnego ponownego wybuchu choroby, co jest całkiem prawdopodobne. Musimy zachowywać społeczny dystans, nosić maseczki, często myć ręce i przestrzegać wielu innych zaleceń. Możemy wychodzić i odwiedzać innych braci, rodziny, przyjaciół, ale zawsze z zachowaniem „ostrożności”. W każdym razie to już dużo, dla tych, którzy od miesięcy musieli „przebywać w odosobnieniu” w domu. Możemy już pracować, oczywiście z zachowaniem środków bezpieczeństwa, szczególnie podczas spotkań i zebrań, stąd tak ważna stała się telepraca, wykorzystująca różne platformy wirtualne, która wydaje się, że stanie się teraz koniecznością. Możemy iść do baru, do restauracji, możemy podróżować do niektórych miejsc... ale zawsze z “zachowaniem ostrożności”, dopóki nie będzie skutecznej szczepionki.


Ta “nowa normalność” charakteryzuje się zatem niepewnością. Nie możemy i nie powinniśmy obniżać naszej czujności. Charakteryzuje się również odpowiedzialnością, ponieważ ignorowanie wezwań do zachowania ostrożności, może być zagrożeniem dla innych. Hojność i solidarność charakteryzują ten właśnie moment, w którym żyjemy, ponieważ koronawirus zagraża życiu ludzi, stylowi i sposobowi ich życia, a nawet samym środkom do życia i z pewnością, jak zawsze, dotyka najbardziej najuboższych i szczególnie bezbronnych. Dlatego ta bezprecedensowa faza “nowej normalności” wymaga zmierzenia się z nią z duchem szpitalnictwa, który w obliczu niepewności jest odpowiedzialnością, hojnością i troską, sprzyjającą otwartości i włączeniu społecznemu.


W poprzednich komunikatach, kiedy żyliśmy w odosobnieniu w wielu częściach świata, wówczas zwłaszcza w Europie, przypominałem wam, że nadszedł czas szpitalnictwa. Teraz powtarzam to jeszcze raz, szczególnie w odniesieniu do tych części świata, w których obecnie przeżywa się fazę kwarantanny lub odosobnienia. Przypominam to również tym z was, którzy rozpoczęli już „nową normalność”: to także jest czas szpitalnictwa. Musimy wyjść poza nas samych, aby przyjąć z odpowiedzialnością, hojnością i troską tak wielu ludzi, którzy żyją teraz w niepewności i potrzebie w różnorodnych dziedzinach swojego życia. Zachęcam ponownie wszystkich braci, wspólnoty i dzieła, abyście byli wrażliwi na potrzeby ludzi, także w tym trudnym czasie i pomagali im z hojnością, kreatywnością i odwagą. Zapraszam do przesłania do Sekretariatu Kurii Generalnej inicjatyw i projektów, które prowincje, ośrodki i wspólnoty realizują w ramach tego, co wam właśnie przedstawiłem. Będzie to dobry sposób na podzielenie się inicjatywami, które możemy przekazać całemu Zakonowi za pośrednictwem naszej strony internetowej.


Pandemia koronawirusa ma także wyraźny wpływ na pracę i działalność samego Zakonu, kurii prowincjalnych, a także Kurii Generalnej. Musieliśmy odwołać prawie wszystkie planowane wyjazdy, jak również wizytacje i spotkania w Rzymie. W tym czasie odbyliśmy kilka posiedzeń Definitorium Generalnego w sposób wirtualny, aby móc zająć się najpilniejszymi sprawami z życia Zakonu. 25 czerwca odbyliśmy ostatnie spotkanie Definitorium Generalnego i biorąc pod uwagę rozwój pandemii na świecie, zapadła decyzja o odwołaniu generalnych wizytacji kanonicznych zaplanowanych na rok 2020 r. Dotyczy to również Spotkania Wyższych Przełożonych zaplanowanego na początek października. Z pewnością w okolicach planowanych dat, zostaną przeprowadzone spotkania online z przełożonymi prowincjalnymi, z podziałem na regiony lub języki, w celu przekazania informacji i omówienia najpilniejszych kwestii. Kuria Generalna, będzie próbowała przeprowadzić zdalnie praktycznie większość zaplanowanych spotkań komisji i grup roboczych. Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, wszystkie inne spotkania i wyjazdy zostaną odwołane, przynajmniej te międzykontynentalne, do czasu ustalenia nowych dat.


Pragnę raz jeszcze podziękować wszystkim braciom, współpracownikom i wolontariuszom, ze wszystkich dzieł Zakonu, za wysiłek, posługę i zaangażowanie w walce z pandemią, czasem nawet w bardzo trudnych warunkach. Czcicie postać św. Jana Bożego oraz tak wielu braci i współpracowników, którzy w całej historii Zakonu prowadzili walkę z cierpieniem, ubóstwem i chorobami, nie szczędząc sił, niejednokrotnie poświęcając własne życie w trudnych sytuacjach spowodowanych epidemiami. To była zawsze cena za głęboko przeżywane szpitalnictwo. Prośmy Pana, aby nikt nie stracił życia, a nawet, jeśli to możliwe, nikt się nie zaraził, ale zawsze bądźmy szpitalnikami z takim samym zaangażowaniem i odpowiedzialnością, z jaką działali nasi poprzednicy.


Zakończę cytatem zaczerpniętym z Listu Papieża Franciszka, z 31 maja 2020 r., skierowanego do kapłanów diecezji rzymskiej:


Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam!” (J 20,19-20).


Zmartwychwstały Jezus nie szukał sytuacji idealnej, aby wkroczyć w życie swych uczniów. Również i my chcielibyśmy, aby wydarzenia minionych miesięcy nie miały miejsca. Jak uczniowie idący do Emaus możemy nadal ubolewać nad tym, co się stało (por. Łk 24,13-21). Jednakże Chrystus, który pojawia się w Wieczerniku, pomimo zamkniętych drzwi, pośród izolacji, lęku i niepewności, jest również w stanie nadać nowy sens historii i wydarzeniom. Każdy czas jest dobry by głosić pokój, żadna okoliczność nie jest pozbawiona jego łaski. Obecność Jezusa wśród nas, także podczas izolacji i przymusowego zamknięcia, tak jak dla uczniów kiedyś, tak i dla nas dzisiaj, jest znakiem, że nadchodzi nowy dzień, nowa siła zdolna do przezwyciężenia bezruchu i rezygnacji oraz zmobilizowania wszystkich darów na rzecz bliźnich. Dzięki Jego obecności izolacja stała się owocnym zaczynem nowej wspólnoty apostolskiej”. 


Obecność Pana zmienia wszystko. Niech pośród niepewności i trudności panują nadzieja i zaufanie, które ofiaruje nam pokój Zmartwychwstałego.


Zjednoczeni w szpitalnictwie i modlitwie przyjmijcie braterskie pozdrowienia.


Br. Jesús Etayo

Przełożony Generalny



Rzym, 20 maja 2020 r

COVID - 19 (6)

 

Do wszystkich braci i współpracowników, członków Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego

 

Najdrożsi!


Zwracam się do was po raz szósty w związku z pandemią koronawirusa, która wciąż rozszerza się na świecie, chociaż jej wpływ na populację zmienia się wraz z upływem czasu. Obecnie na wszystkich kontynentach jest prawie pięć milionów osób, u których zdiagnozowano Covid-19, z czego zmarło ponad 325 tysięcy. Na szczęście również wiele tysięcy osób wyzdrowiało. Jednak pandemia nadal postępuje, w niektórych miejscach pojawia się po raz pierwszy, podczas gdy w innych istnieje obawa przed jej powtórnymi falami. Wszyscy czekają na skuteczną szczepionkę, która byłaby dostępna dla całej światowej populacji, co niewątpliwie zajmie jeszcze dużo czasu, nie wiadomo ile trzeba będzie na nią czekać.


W wielu częściach świata, dzięki zastosowanym restrykcyjnym środkom zapobiegawczym, infekcje i zgony znacznie zmalały. W chwili obecnej kraje te rozpoczynają nowy etap walki z wirusem, złagodzono ograniczenia, aby stopniowo powrócić do czegoś, co niektórzy nazywają „nową normalnością”, choć z ciągłą obawą, aby nie pojawiły się nowe ogniska zakażeń. W niektórych miejscach nadal obowiązują surowe restrykcje, w innych natomiast istnieje obawa pojawienia się jeszcze bardziej agresywnej odmiany koronawirusa.


Jeśli chodzi o nasz Zakon, wspólnoty i dzieła, ogólnie sytuacja znacznie się poprawiła. Większość zarażonych braci ma już negatywny wynik testów, z wyjątkiem trzech, co mamy nadzieję, że zmieni się w najbliższych dniach. Jednak pomimo negatywnych wyników testów, skutki przebytej choroby oznaczają potrzebę dalszego leczenia i opieki.

 

To samo dotyczy współpracowników. Wielu zostało zarażonych, ale dzięki Bogu większość już czuje się dobrze. Wciąż istnieje liczna grupa chorych. W ostatnich dniach opłakujemy śmierć współpracownika z Kolumbii.

 

Odnośnie chorych na Covid-19, którymi opiekujemy się w naszych dziełach, również znacznie zmniejszyła się ich liczba. Wciąż kilka naszych szpitali, głównie w Europie, nadal leczy pacjentów z koronawirusem. W naszych strukturach opiekę znalazło ok 2000 zarażonych pacjentów, z czego niestety około 300 zmarło.

 

W momencie wkraczania w wielu krajach w drugą fazę ponieważ zarażenia wirusem i liczba zgonów znacznie się zmniejszyły, zdajemy sobie coraz wyraźniej sprawę, jaki wpływ ma Covid-19 nie tylko na zdrowie, ale także na sferę społeczną, ekonomiczną, duchową i instytucjonalną. Aktualnie toczy się wiele debat na temat potrzeby zniesienia ograniczeń i ponownego otwarcia gospodarki, ponieważ w przeciwnym razie kryzys gospodarczy i społeczny, który nastąpi, będzie dla ludzi jeszcze groźniejszy od samej choroby.

 

Papież Franciszek mówi, że „wiarygodność Kościoła potwierdza się na drodze miłości miłosiernej i współczującej”(Misericordiae Vultus, 10). W moich poprzednich listach pisałem wam, że te miesiące są ważnym czasem szpitalnictwa. Nadszedł moment, aby szczególnie okazywać współczującego i miłosiernego Chrystusa z Ewangelii wśród wszystkich ludzi (por. Konstytucje Zakonu, 5). Jest to czas, aby wyjść poza nas samych, z zachowaniem należytych środków ostrożności, aby pomóc potrzebującym, w tym przypadku ofiarom pandemii, nie tylko na poziomie zdrowia, ale także na poziomie społecznym, ekonomicznym i duchowym. Jest to sposób na budowanie wiarygodności Kościoła i potwierdzenie własnej wiarygodności jako Zakon i Rodzina św. Jana Bożego.

 

Z powodu kryzysu wywołanego pandemią, na poziomie instytucjonalnym w naszym Zakonie, przewidujemy znaczne trudności dla wielu ośrodków i dzieł: liczne dzieła zostały zmuszone do zamknięcia lub ograniczenia świadczeń zdrowotnych; inne, z powodu zmniejszenia liczby pacjentów korzystających z opieki, będą musiały stawić czoła poważnemu kryzysowi. Musimy być tego świadomi i zarządzać w możliwie najlepszy sposób, przygotowując konkretne plany adekwatne do aktualnej sytuacji, musimy tak dostosować naszą opieką i wykorzystanie zasobów, aby nie popaść w zadłużenie, które później może zagrozić istnieniu danego dzieła. Musimy także, w miarę naszych możliwości, być dyspozycyjni, aby pomagać sobie nawzajem w ramach własnej prowincji, a także być otwarci na pomoc innym prowincjom i dziełom, które zostały bardziej poszkodowane ze względu na ich położenie i skalę pandemii. Jak zawsze nie wątpimy w hojność i szpitalnictwo wszystkich dzieł i członków naszego Zakonu. Jest to czas szpitalnictwa także wobec całej Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego.

 

Na poziomie społecznym, pomimo wysiłków wielu rządów by pomóc ludziom, w zastraszającym tempie rosną wszelkiego rodzaju problemy: wielu traci pracę, inni muszą zamknąć swoje firmy z powodu problemów finansowych; wielu ludziom zaczyna brakować podstawowych środków i muszą prosić o żywność, ubrania i najpotrzebniejsze rzeczy. Inni nie mają pieniędzy na opłacenie czynszu/wynajmu i najprawdopodobniej stracą dach nad głową, itp. Wszystkie te problemy napełniają nas ogromny smutkiem i nigdy nie możemy przechodzić obok nich obojętni i nieczuli. Z tego powodu oraz w zakresie możliwości każdej prowincji i każdego dzieła, zachęcam was do tworzenia sieci solidarności i pomocy ludziom w waszym otoczeniu, którzy znaleźli się w poważnej potrzebie, w tym również tych, którzy współpracują z naszymi dziełami opiekuńczymi. Wiem, że wielu z was już to robi i wiem, że w tych okolicznościach jest to szczególnie trudne, ponieważ kryzys dotyka wszystkich. Ale trzeba być kreatywnym i odkrywać na nowo szpitalnictwo, szczególnie w przypadku osób najbliższych naszym dziełom, pomagając im w tym, w czym możemy, zwłaszcza w podstawowych kwestiach, współpracując także z innymi podmiotami, które również dbają o najbardziej potrzebujących, aby nikt nie został pozostawiony samemu sobie. Zachęcamy wszystkich, a zwłaszcza braci, do bycia pionierami i promotorami tych projektów, ponieważ jest to czas szpitalnictwa... nie możemy zostać w tyle.

 

Innymi skutkami pandemii są trudności na poziomie relacji międzyludzkich, zdrowia psychicznego oraz duchowego i religijnego. W poprzednim liście zachęcałem wszystkie osoby posługujące w ramach opieki duchowej i religijnej, aby dbały o ten wymiar i potrzeby chorych, ich rodzin i współpracowników. Ponowiam moje zaproszenie i kieruję je nie tylko do ekip duszpasterskich, ale także do wszystkich braci i współpracowników, pracujących w obszarze zdrowia psychicznego oraz ogólnie do wszystkich członków naszej Rodziny św. Jana Bożego, aby byli gotowi słuchać, towarzyszyć, wspierać i pomagać wszystkim ludziom, którzy doświadczają jakichkolwiek trudności duchowych i religijnych, ponieważ osobiste, rodzinne, społeczne i ekonomiczne konsekwencje wywołane przez pandemię są ogromne i powodują wiele cierpienia. Z tego powodu, dla całego Zakonu i tych z nas, którzy są jego częścią, jest to czas szpitalnictwa..... czas słuchania, towarzyszenia i dawania nadziei.

 

W tej bolesnej sytuacji, w której przyszło nam żyć, Duch Zmartwychwstałego Pana przemawia do nas wieloma znakami miłosiernej i współczującej miłości, które widzimy każdego dnia w naszych dziełach i na całym świecie. Co więcej, Duch Święty, którego oczekujemy wkrótce w dniu Pięćdziesiątnicy, nadal jest obecny pośród swojego Kościoła i naszego Zakonu, inspirując nas do nowych sposobów okazywania miłosiernej i współczującej miłości Boga poprzez szpitalnictwo. To, co wam opisałem, to tylko niektóre problemy, którym trzeba mężnie stawiać czoła w każdej prowincji, wspólnocie i dziele, ponieważ Duch Pana również nam mówi, że jest to dla nas wszystkich czas szpitalnictwa. Naprzód!

 

Tak jak w każdym z moich poprzednich listów, pragnę raz jeszcze podziękować wszystkim braciom, współpracownikom i wolontariuszom, którzy od początku pandemii pracują z ogromną sumiennością i poświęceniem, świadcząc o tym, co najlepsze, co nasz Instytut może zaoferować: szpitalnictwo i służbę na rzecz chorych i potrzebujących. Święty Jan Boży jest z was dumny!

 

Jesteśmy zamknięci we Włoszech, w Kurii Generalnej od ponad dwóch miesięcy. Środki ostrożności zostały teraz trochę złagodzone, ale podróże i niektóre z zaplanowanych spotkań nie są jeszcze możliwe do przeprowadzenia. Niektóre spotkania, takie jak Definitoria Generalne, przeprowadzamy w sposób wirtualny, co pozwala nam kontynuować naszą pracę i załatwiać najpilniejsze sprawy. Nie wiemy jeszcze, kiedy będziemy mogli wrócić do normalnego życia, choć obawiamy się, że zajmie to trochę czasu, mimo że niektóre rzeczy będą stopniowo odblokowywane. Na razie musieliśmy odwołać generalne wizytacje kanoniczne zaplanowane do lipca, a także wszystkie spotkania zaplanowane w Rzymie. Zostaliśmy również zmuszeni do przełożenia spotkań prowincjalnych związanych z połączeniem prowincji Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej, zaplanowanych odpowiednio na czerwiec i lipiec. W zależności od rozwoju pandemii zobaczymy, czy będzie można zrealizować działania zaplanowane przez Zarząd Generalny od sierpnia do końca roku.

 

W tegorocznym liście wielkanocnym napisałem wam, że obchody Roku Jubileuszowego, zorganizowanego na wniosek J.E. Conrado Sanguineti, biskupa Pawii, w który zaangażowany był Zakon, zwłaszcza Prowincja Lombardzko-Wenecka, miały zakończyć się 1 maja. Ponieważ pandemia koronawirusa zablokowała całe Włochy na ponad dwa miesiące, Penitencjarium Apostolskie, na wniosek biskupa Pawii, pozwoliło na przedłużenie Roku Jubileuszowego do 1 maja 2021 r.

 

Chciałbym zakończyć ten list przytaczając jeszcze kilka słów Papieża Franciszka: „Teraz, gdy myślimy o powolnym i żmudnym wychodzeniu z pandemii, wkrada się właśnie to niebezpieczeństwo: zapominanie o tych, którzy pozostali w tyle. Istnieje ryzyko, że dotknie nas jeszcze gorszy wirus, wirus obojętnego egoizmu. Ukryty jest on w idei, że życie się poprawia, jeśli jest lepsze dla mnie, że wszystko będzie dobrze, jeśli mnie będzie dobrze. Zaczyna się od takiego myślenia, a kończy na selekcjonowaniu ludzi, odrzucaniu biednych, składaniu w ofierze na ołtarzu postępu tych, którzy zostają w tyle. Obecna pandemia przypomina nam jednak, że nie ma różnic i granic między tymi, którzy cierpią. Wszyscy jesteśmy ułomni, wszyscy równi, wszyscy cenni. To, co się dzieje, wstrząsa nami wszystkimi: nadszedł czas, aby usunąć nierówności, uzdrowić niesprawiedliwość, która podważa u podstaw zdrowie całej ludzkości!" (Homilia II Niedziela Wielkanocna. Rzym 19 kwietnia 2020 r.). Oznacza to, że jest to szczególny czas szpitalnictwa trwając przy chorych, ubogich i potrzebujących, osobach najsłabszych i najbardziej narażonych i odrzuconych z powodu wirusa obojętnego egoizmu.

 

Zjednoczeni w szpitalnictwie i modlitwie, przyjmijcie moje braterskie pozdrowienia.

 

 

Br. Jesús Etayo

Przełożony Generalny 


Rzym, 28 kwietnia 2020

COVID - 19 (5)

 

Do wszystkich Braci i Współpracowników, członków Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego

Najdrożsi!

Pandemia koronawirusa nadal postępuje i praktycznie rozlała się już na cały świat. Liczba zarażonych rośnie z każdym dniem, podobnie jak liczba zmarłych, ale także, dzięki Bogu, rośnie liczba osób wyleczonych.

Stopniowo zmieniają się fazy pandemii w różnych państwach. Podczas gdy w wielu krajach dopiero się ona zaczyna lub wciąż trwa faza rozwoju, inne kraje rozpoczynają bądź przygotowują się do kolejnej fazy. Z pewnością towarzyszą im różne wątpliwości i niepewność, co do tego, co może się zdarzyć na tym etapie „współistnienia z wirusem”, biorąc pod uwagę, że wciąż jest wiele aspektów, które nie zostały zbadane.

Jeśli chodzi o zarażonych Covid-19 w Zakonie, na podstawie informacji, które otrzymaliśmy do dzisiaj, sytuacja wygląda następująco: zarażonych zostało w sumie 43 braci, z czego 5 zmarło, 24 już wyzdrowiało, a 14 jest w trakcie leczenia. Z tych ostatnich, ośmiu pochodzi z prowincji hiszpańskich, czterech z Prowincji Dobrego Pasterza (jeden z nich należy do Prowincji Koreańskiej, ale aktualnie studiuje w Kanadzie), jeden należy do Prowincji Francuskiej i jeden brat jest z Prowincji Lombardzko-Weneckiej. Miejmy nadzieję, ze wszyscy szybko wrócą do zdrowia.

Odnośnie liczby zainfekowanych współpracowników, nie mamy dokładnych danych, wielu z tych, którzy zostali zarażeni wirusem wcześniej, już wyzdrowieli i wrócili do pracy. Jednak co najmniej 300 współpracowników jest obecnie chorych, szczególnie z Hiszpanii, Włoch i Kolumbii, gdzie kilka dni temu dowiedzieliśmy się o zarażeniu się około 42 współpracowników w jednym z dzieł w Bogocie. W Afryce, z posiadanych przez nas informacji, wiemy że kilka osób jest zarażonych w szpitalu w Monrowii (Liberia). W pozostałej części świata, gdzie Zakon jest obecny, nie mamy wiadomości o żadnych innych przypadkach.

W niektórych naszych szpitalach i ośrodkach wiele osób zmarło na skutek Covid-19. Ponadto, niektórzy nasi podopieczni mieszkający w domach opieki Zakonu również zmarli z powodu zarażenia wirusem, albo bezpośrednio w naszych dziełach, albo w innych szpitalach, do których zostali przewiezieni. Za nich wszystkich i za ich rodziny, którym składamy kondolencje, będziemy się gorąco modlić.

Pandemia powoduje nie tylko problemy zdrowotne, które bez wątpienia są najpilniejsze. Widzimy już bardzo wyraźnie, że w wyniku pandemii poważny kryzys rodzi się na poziomie gospodarczym, społecznym, psychologicznym i duchowym. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tą sytuacją, ponieważ wpłynie ona na cały świat, a szczególnie na osoby i narody najsłabsze i najuboższe.

Istnieją trudności z utrzymaniem dzieł ze względu na zamrożenie aktywności, rodzi się coraz większa obawa z powodu nadchodzącego kryzysu gospodarczego, pojawia się strach przed koniecznością zamknięcia dzieła z powodu infekcji lub braku zasobów. W tej sytuacji, zarządzanie każdym dziełem, musi odpowiadać zaistniałej rzeczywistości, biorąc pod uwagę wszystkie niezbędne i możliwe działania, które umożliwią przetrwanie tych trudności. Jak zawsze liczymy na hojność Zakonu i wszystkich jego prowincji, ale tym razem musimy pamiętać, że kryzys ma charakter światowy i trudno będzie udzielić pomocy wszystkim o nią proszącym.

W obliczu trudnych czasów, w których żyjemy, i które wydaje się, że będą dotyczyć całej planety w nadchodzących miesiącach, a nawet latach, cały Zakon, cała nasza Rodzina Szpitalna św. Jana Bożego, jest proszona, aby dawać z siebie, to co w nas najlepsze: szpitalnictwo w stylu św. Jana Bożego. My wszyscy, bracia i współpracownicy, jesteśmy wezwani do szczególnej ofiarności, aby pomóc chorym, a także ubogim i bezbronnym, których pandemia zaczyna spychać na margines. Musimy to czynić korzystając ze wszystkich niezbędnych środków ostrożności, ale nasza misja szpitalnictwa wzywa nas do tego, abyśmy jeszcze bardziej poświęcili się potrzebującym braciom, podążając za przykładem św. Jana Bożego i wielu innych współbraci.

Chciałbym przypomnieć, że musimy zwrócić szczególną uwagę na opiekę duchową i religijną w dziełach, nie zaniedbując jej w żadnym momencie. Przestrzegając zasad bezpieczeństwa, udzielać duchowego i ludzkiego wsparcia chorym i ich rodzinom, współpracownikom i wolontariuszom. Razem z rzeszą innych braci i współpracowników jesteśmy powołani, aby być dla cierpiących pośrednikami miłości Boga.

Chciałbym raz jeszcze podziękować wszystkim braciom i współpracownikom za zaangażowanie i posługę szpitalnictwa, którą realizujecie w tym wyjątkowym czasie, jako prawdziwi uczniowie św. Jana Bożego. Musimy nadal kontynuować naszą posługę i przygotować się do jeszcze intensywniejszego poświęcenia się chorym, ubogim i potrzebującym, dopóki ta pandemia nie ustąpi. Jest to czas szpitalnictwa i jesteśmy powołani przez Boga i Kościół, aby być awangardą samarytańskiej miłości Pana Jezusa do jego najsłabszych i najbardziej bezbronnych dzieci.

Korzystam z tego listu także, aby przedstawić krótki dokument, przygotowany przez Generalną Komisję Bioetyczną naszego Zakonu, której przewodniczącym jest br. Joaquím Erra, Pierwszy Radny Generalny. Dokument ten jest dołączony do niniejszego listu. Jest to refleksja, która ma nam pomóc w zrozumieniu podstawowych problemów będących skutkami obecnej pandemii, a także wskazać pewne kryteria i środki, które mogą być przydatne dla wszystkich. O niektórych z poruszanych tam problemów już wspomniałem w moim liście. Zachęcam do zapoznania się z tym dokumentem i przesłania go do przewodniczących komitetów lub grup bioetycznych, które działają w prowincjach, dziełach i konwentach. Bardzo dziękuję Generalnej Komisji Bioetycznej za tę pomoc.

Kończąc ten list pragnę jeszcze przytoczyć niektóre fragmenty komunikatu z 20 kwietnia br. Prowincji Dobrego Pasterza skierowanego do współpracowników: "Nasza misja - szpitalnictwo jest radykalną odpowiedzią na potrzeby innych. Dziś musimy szczególnie zastanowić się nad wartością godności. Nasza misja szpitalnicza opiera się na podstawowych prawach człowieka, takich jak równy dostęp do żywności, prawo do bezpieczeństwa, schronienia, opieki zdrowotnej i edukacji. Są to elementy niezbędne do afirmacji ludzkiej godności. Nie zapominajmy także, że wiara przezwycięża strach! (Faith over Fear!). Zrozumiałe jest, że możemy przenosić nasze obawy i niepokoje do miejsca pracy, szczególnie w obecnej sytuacji. Nie jesteśmy jednak sami. Ty też nie jesteś sam. Razem damy sobie radę.”

Tak właśnie powinna być realizowana dzisiaj nasza misja szpitalnictwa: bronić godności najsłabszych i najbardziej bezbronnych ludzi, których jest coraz więcej z powodu pandemii. Nie dajmy się przytłoczyć strachem, wiara w Zmartwychwstałego Pana i szpitalnictwo, które otrzymaliśmy jako dziedzictwo św. Jana Bożego, pozwolą nam wyruszyć w świat, by ofiarować miłość, solidarność i godność wszystkim potrzebującym, w których obecny jest zawsze Chrystus Zmartwychwstały.

Zjednoczeni w szpitalnictwie i modlitwie, zwłaszcza w tym Tygodniu Modlitw o Powołania, przyjmijcie moje braterskie pozdrowienia.

 

Br. Jesús Etayo

Przełożony Generalny

   


Rzym, 14 kwietnia 2020

COVID – 19 (4)

 

Moi drodzy Bracia, Współpracownicy i Członkowie Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego

Najdrożsi!

W tym roku, z powodu pandemii koronawirusa, przeżywaliśmy Wielki Tydzień i Wielkanoc w odmienny i nietypowy sposób w wielu miejscach na świecie. Wprowadzone w większości krajów ograniczenia sprawiły, że ogromna liczba wiernych, także wiele wspólnot zakonnych, mogło uczestniczyć w liturgii tylko za pomocą telewizji bądź Internetu. Widzieliśmy uroczystości w Watykanie w pustej Bazylice Świętego Piotra, co wzbudzało dziwne uczucie. Tak przeżyliśmy w tym roku ten czas i tak wkroczyliśmy w Wielkanoc, mimo wszystko z radością i nadzieją, że życie, które przynosi nam Zmartwychwstały Chrystus, zwycięży i pomoże nam pokonać czas bólu, cierpienia i śmierci, który obecnie przeżywamy.

Jak wiecie, pandemia nadal rozprzestrzenia się i dociera praktycznie do każdego zakątka świata, z różnorodną na szczęście siłą. W nadchodzących tygodniach dowiemy się dokładniej, w jaki sposób pojawienie się wirusa wpłynie na różne kontynenty i kraje.

Obecnie Stany Zjednoczone są krajem o największej liczbie zarażonych i zmarłych, następnie na liście jest nadal kilka krajów w Europie, wśród których wciąż najbardziej dotknięte to: Włochy, Hiszpania, Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Wirus dotarł również do Ameryki Łacińskiej i Afryki, gdzie jak na razie, jego wpływ nie jest zbyt duży, chociaż jego rozwój będzie musiał być pilnie śledzony w nadchodzących tygodniach. Sytuacja w Azji, Australii i w rejonie Pacyfiku, nie uległa zmianie w ostatnim czasie.

Duża część świata jest zamknięta, czekając na opanowanie sytuacji. W tej chwili tylko Chiny rozpoczęły stopniowy powrót do normalności, z roztropności zachowując jednak nadal pewne ograniczenia, ponieważ nikt nie zna dokładnie natury tego wirusa.

Nasz Zakon, w odniesieniu do Covid-19, stosuje te same procedury, co na całym świecie. Na dzień dzisiejszy, biorąc pod uwagę informacje, które do nas dotarły, czterech braci zmarło na koronawirusa (dwóch z Prowincji Aragońskiej, jeden z Andaluzji i jeden z Francji). Wielu innych braci zaraziło się wirusem, większość z nich pochodzi z Hiszpanii, jeden z Włoch, a dwaj z Francji (z których jeden zmarł). W Hiszpanii, oprócz zmarłych braci, dwunastu zostało już wyleczonych i poddanych testom, których wynik był negatywny, natomiast osiemnastu jest nadal w trakcie leczenia, których wyzdrowienie, mamy nadzieję, zostanie potwierdzone w najbliższych dniach. Podobnie wygląda sytuacja brata z Prowincji Lombardzko-Weneckiej, a także brata z Francji, których wyniki testów na Covid-19 są nadal pozytywne.

Odnośnie współpracowników znaczna liczba została zarażona, głównie ze względu na fakt, że wiele szpitali Zakonu leczy pacjentów z koronawirusem. Nie mamy dokładnych danych, ale z tego co nam wiadomo, możemy powiedzieć, że jest zarażonych około 300 współpracowników, większość w Hiszpanii i we Włoszech - ale także kilku w innych krajach. Dzisiaj dowiedzieliśmy się także o pierwszych przypadkach w Afryce -  testy dały wynik pozytywny i pewna liczba współpracowników, musiała zostać poddana kwarantannie. Stopniowo powracają oni do sił i nie mamy na szczęście żadnych informacji o zgonach.

Jak już pisałem, wielu pacjentów z Covid-19 przebywa w szpitalach Zakonu. Większość z nich wraca do zdrowia, ale niestety niektórzy też przegrywają tę walkę, ponieważ nie są w stanie przezwyciężyć infekcji. Odnotowano również kilka zgonów w naszych domach opieki społecznej, chociaż na ogół wszyscy bardzo się starają, aby zapobiegać wszelkim zarażeniom.

Przy tej okazji chciałbym szerzej wspomnieć o domach opieki, ośrodkach zdrowia psychicznego, ośrodkach dla osób niepełnosprawnych i ośrodkach dla bezdomnych, imigrantów lub osób wykluczonych. Jak wiecie, są to miejsca wysokiego ryzyka i konieczne jest zastosowanie ekstremalnych środków bezpieczeństwa w celu uniknięcia infekcji, ponieważ jeśli nie będziemy czujni, problem może być bardzo poważny. Trzeba słuchać ekspertów i postępować zgodnie z wprowadzonymi procedurami. W czasie pandemii, w tych dziełach, od samego początku winna być wyznaczona część tylko dla tych, którzy są zarażeni oraz dla tych, którzy nie są, unikając, za wszelką cenę, nowych infekcji.

Chciałbym podziękować Regionowi Ameryki Łacińskiej za koordynację i pomoc, jakiej udzielają wszystkim prowincjom i delegaturom, aby dostosować procedury i pracować z zastosowaniem odpowiednich standardów we wszystkich obszarach. W trakcie tych kilku tygodni została również utworzona Jednostka Kryzysowa dla Afryki, koordynowana przez Fundację Juan Ciudad, z udziałem różnych podmiotów Zakonu w Europie (Irlandia, Holandia, Włochy), Prowincji św. Augustyna, Biura Misji i Współpracy Międzynarodowej Kurii Generalnej, aby doradzać i pomagać dziełom obu Prowincji Afryki, przygotowując protokoły, których należy przestrzegać, poznając potrzeby i wysyłając im środki na nabycie niezbędnych materiałów ochronnych, niezbędnych w tej pierwszej fazie epidemii. Ta grupa działa nieustannie i oczywiście, w zależności od rozwoju wirusa, zdecyduje jak dalej pomagać konwentom i dziełom w Afryce.

Nie mogę zakończyć mojego listu bez ponownego podziękowania wszystkim Braciom i Współpracownikom, którzy w tych dniach pracują bez wytchnienia, aby pomóc chorym i podopiecznym, którymi opiekujemy się w naszych dziełach oraz ich rodzinom, w walce z tą pandemią. W niektórych miejscach sytuacja wydaje się nieco poprawiać, ale zdajemy sobie sprawę, że warunki wciąż są bardzo trudne, a czasem ciężkie. Dziękuję wszystkim w imieniu całej Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego.

W Kurii Generalnej żyjemy również praktycznie zamknięci. Oznacza to, że wiele działań i spotkań zaplanowanych w tym czasie musiało zostać zawieszonych. Niektóre działania można wykonać zdalnie, ale w wielu wypadkach nie ma takiej możliwości. Nie wiemy do kiedy będzie trwać ta sytuacja. Jak tylko się zakończy, będziemy musieli na nowo zaplanować wszystko to, czego teraz nie można było zrealizować. Poinformujemy o tym w odpowiednim czasie.

Dziękuję przełożonym prowincjalnym za informacje, które nam przesyłacie i proszę abyście to nadal czynili, abyśmy mogli mieć na bieżąco aktualny obraz sytuacji.

Warunki są nadal bardzo trudne i nie wiemy, jak długo taki stan potrwa. W wielu miejscach wciąż jesteśmy zamknięci, a rzeczywistość skomplikowana. W tym okresie wielkanocnym niech nie słabnie nasza ufność Chrystusowi Zmartwychwstałemu, który wciąż wskazuje nam, że praktykowanie szpitalnictwa, jako najlepszej i najskuteczniejszej odpowiedzi na cierpienie i śmierć, jest również możliwe w czasie pandemii. Nie ustawajcie, drodzy Bracia i Współpracownicy, w dawaniu świadectwa szpitalnictwa św. Jana Bożego, dla dobra chorych i potrzebujących, Kościoła i świata.

Módlmy się za siebie nawzajem i za cały świat, szczególnie za tych, którzy najbardziej cierpią z powodu tej pandemii. Powierzamy Panu naszych braci, współpracowników i rodziny, tych którzy już zmarli oraz tych, którzy obecnie przechodzą tę chorobę.

Z braterskimi pozdrowieniami

 

Br. Jesús Etayo

Przełożony Generalny



Rzym, 30 marzec 2020

COVID – 19 (3)


Moi drodzy Bracia, Współpracownicy i członkowie Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego

Moi Drodzy, po raz kolejny piszę do was, aby zapewnić o mojej bliskość całą naszą Rodzinę i aby poinformować o sytuacji konwentów Zakonu w związku z pandemią Covid-19, która nadal się rozszerza i dotyka prawie wszystkich kraje świata.


Media przekazują nam codzienne dane na temat rozwoju pandemii. Do tej pory na świecie odnotowano ponad siedemset tysięcy zakażeń, trzydzieści cztery tysiące zgonów i sto czterdzieści dziewięć tysięcy wyleczonych. Stany Zjednoczone są obecnie krajem o największej liczbie zarażonych, ale to nadal w Europie, zwłaszcza we Włoszech i Hiszpanii, a następnie Francji, Niemczech i innych krajach, pandemia szerzy się z ogromną siłą i powoduje największą liczbę zgonów. Niestety, jak już pisałem w zeszłym tygodniu, wirus dotarł prawie do wszystkich kontynentów, dlatego w większości krajów na świecie podejmowane są bardzo restrykcyjne środki zapobiegawcze. Chiny są jedynym krajem, w którym wirus wydaje się ustępować, a niektóre środki ograniczające są wycofywane. Sytuacja na świecie jest przyczyną ogromnego kryzys w służbie zdrowia, którego wymiarów nie możemy jeszcze określić, powoduje także bardzo poważny kryzys gospodarczy i społeczny.


Co się tyczy dzieł i konwentów Zakonu i biorąc pod uwagę informacje, które do nas dotarły, najbardziej niepokojąca sytuacja ma miejsce we Włoszech i Hiszpanii, chociaż, jak powiedziałem wcześniej, praktycznie ze wszystkich krajów, w których Zakon jest obecny, otrzymujemy informacje, że są nowe zakażenia wirusem Covid-19 i podejmuje się (przynajmniej mamy taką nadzieję) wszelkie niezbędne środki.


Z wyjątkiem Włoch i Hiszpanii, w żadnym konwencie Zakonu nie ma zarażonych braci. We Włoszech jeden brat jest zarażony, a w Hiszpanii, wyniki testów 14 braci dały wynik pozytywny. Większość z nich przechodzi kwarantannę, a tylko niektórzy są hospitalizowani, gdyż potrzebowali fachowej opieki medycznej.


Jeśli chodzi o współpracowników, chociaż nie mamy dokładnych informacji ze wszystkich prowincji, mogę powiedzieć, że co najmniej u 280 z nich, test na obecność koronawirusa dał wynik pozytywny. Powoduje to pewne utrudnienia w niektórych dziełach z powodu braku personelu, ponieważ w wielu przypadkach pracownicy muszą poddać się kwarantannie, jeśli mieli kontakt z osobą, która jest zarażona.


Jeśli chodzi nasze dzieła, które na wniosek władz państwowych leczą pacjentów zarażonych koronawirusem, zmarła tam z powodu Covid-19 pewna liczba pacjentów. Spośród braci, w ostatnim czasie zmarło dwóch. Jeden w wieku 97 lat, a drugi w wieku 88 lat. Przyczyna śmierci braci, którzy zmarli w zeszłym tygodniu, nie była związana z wirusem. Jeśli chodzi o współpracowników, mam jedynie informację o śmierci jednego współpracownika we Włoszech, który przebywał na urlopie.


Po raz kolejny pragnę podziękować wszystkim braciom i współpracownikom, którzy w tym czasie opiekują się chorymi i pomagają ich rodzinom w walce z pandemią. Wiemy, że robią to w bardzo trudnych warunkach, szczególnie w najbardziej dotkniętych krajach, ze względu na brak materiałów ochronnych i ogromną ilość pacjentów, którymi trzeba się zająć. Dziękujemy im za to z całego serca! Św. Jan Boży wspiera was i towarzyszy wam swoją opieką i wstawiennictwem.


W ubiegły piątek, 27 marca, papież Franciszek poprowadził modlitwę na pustym praktycznie Placu Świętego Piotra w Watykanie, podczas której udzielił specjalnego błogosławieństwa Urbi et Orbi. Podczas modlitwy, po przeczytaniu fragmentu z Ewangelii św. Marka, skierował do świata głębokie słowa pełne nadziei. Chciałbym przypomnieć całej naszej Rodzinie św. Jana Bożego niektóre z nich:


“Burza odsłania naszą bezradność i odkrywa te fałszywe i niepotrzebne pewniki, na jakich zbudowaliśmy nasze programy działania, nasze plany, nasze nawyki i priorytety.  Pokazuje nam, jak uśpiliśmy i porzuciliśmy to, co karmi, podtrzymuje i daje siłę naszemu życiu i naszej wspólnocie.


„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”. Początkiem wiary jest świadomość, że potrzebujemy zbawienia. Nie jesteśmy samowystarczalni, a gdy jesteśmy sami - toniemy. Potrzebujemy Pana, jak starożytni żeglarze gwiazd. Zaprośmy Jezusa do łodzi naszego życia. Przekażmy Mu nasze lęki, aby On je pokonał. Podobnie jak uczniowie, doświadczymy, że z Nim na pokładzie nie dojdzie do katastrofy. Bo Opatrzność Boża kieruje ku dobru wszystko, co nas spotyka, także rzeczy złe. Wnosi On w nasze burze pokój ducha, bo z Bogiem życie nigdy nie umiera. 


Przyjąć Jego krzyż – znaczy odnaleźć odwagę, by wziąć na ramiona wszystkie przeciwności obecnego czasu, porzucając na chwilę naszą tęsknotę za wszechmocą i posiadaniem, by uczynić miejsce dla kreatywności, którą może wzbudzić jedynie Duch.  Oznacza odnaleźć odwagę do otwarcia przestrzeni, gdzie wszyscy mogą się poczuć powołani i gotowi na nowe formy szpitalnictwa, braterstwa i solidarności. W Jego krzyżu zostaliśmy zbawieni i dzięki temu możemy otworzyć się na nadzieję i pozwolić, aby to ona wspierała wszystkie działania i kierowała na drogi, które mogą nam pomóc chronić siebie oraz strzec innych. Przyjąć Pana, aby przyjąć nadzieję. Oto moc wiary, która wyzwala ze strachu i daje pokrzepienie.


„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?”. Drodzy bracia i siostry: z tego miejsca, które opowiada o skalistej wierze Piotra, chciałbym dziś wieczorem powierzyć was wszystkich Panu za wstawiennictwem Matki Bożej, która jest uzdrowieniem chorych i gwiazdą na wzburzonym morzu. Z tej kolumnady, która obejmuje Rzym i świat, niech zstąpi na was, jak pocieszający uścisk, błogosławieństwo Boże. Panie, pobłogosław światu, daj zdrowie ciałom i pocieszenie sercom. Wzywasz nas, byśmy się nie lękali. Ale nasza wiara jest słaba i boimy się. Ty Panie, nie zostawiaj nas w odmętach burzy. Powiedz nam raz jeszcze: „Nie lękajcie się!” (Mt 28,5). A my, razem z Piotrem odpowiemy: „wszystkie troski przerzucamy na Ciebie, gdyż Tobie zależy na nas” (por. 1 P 5,7).


Dziękuję przełożonym prowincjalnym za informacje, które nam przesyłacie i proszę, abyście to nadal czynili.


Sytuacja jest wciąż bardzo trudna i nie wiemy, jak długo potrwa. Nie bójmy się, jak mówi nam Papież Franciszek, pielęgnujmy naszą wiarę i naszą nadzieję w Panu, realizujmy najlepiej jak potrafimy nasze szpitalnictwo, służąc chorym i potrzebującym, jak to zawsze czynili nasi bracia i jak nas nauczył nasz Założyciel, św. Jan Boży. Pomagajmy sobie nawzajem, w dziełach, pomiędzy konwentami prowincji i między prowincjami każdego regionu. Rozwiązanie tego problemu nie jest indywidualne, wszyscy musimy szukać go razem, współpracując i oddając to, co mamy do dyspozycji innych. Jest to też czas walki z pandemią poprzez sieci współpracy. Niech nikt nie pozostanie obojętny na potrzeby innych.


Módlmy się za siebie nawzajem i za cały świat, szczególnie za tych, którzy najbardziej cierpią z powodu wirusa. Powierzamy Panu naszych braci, współpracowników i rodziny tych, którzy już zmarli oraz tych, którzy walczą obecnie z tą chorobą.


Z braterskimi pozdrowieniami


Br. Jesús Etayo

Przełożony Generalny



Rzym, 23 marca 2020

COVID – 19 (2)

 

Moi drodzy Bracia, Współpracownicy i członkowie Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego

Tydzień po moim ostatnim komunikacie, pragnę poinformować wszystkich o sytuacji naszych konwentów w związku z pandemią koronawirusa, której bilans nieustannie rośnie i dotyka coraz więcej krajów na całym świecie.

Z mediów wszyscy wiemy, jak pandemia rozprzestrzenia się w kolejnych miejscach i jak infekuje coraz większą liczbę ludzi. W dalszym ciągu Europa pozostaje epicentrum koronawirusa, gdzie praktycznie wszystkie kraje zostały dotknięte tym problemem i podejmują coraz bardziej restrykcyjne działania. Włochy i Hiszpania, a następnie Francja, Niemcy i Wielka Brytania, są krajami o największej liczbie zarażeń i zgonów. Zwłaszcza w tych dwóch pierwszych krajach liczba zarażonych i zmarłych osiąga absolutnie nieoczekiwane rozmiary, a najgorsze jest to, że nie ma pewności, kiedy liczba zachorowań zacznie się zmniejszać, a zatem kiedy w końcu uda się zapanować nad sytuacją. W niektórych miejscach systemy opieki zdrowotnej są przeciążone do granic możliwości, co dodatkowo utrudnia wszelkie działania.

Poza Europą liczba przypadków zarażeń rośnie także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i w prawie wszystkich krajach Ameryki Łacińskiej i Środkowej. Tam również wprowadzane są restrykcyjne środki w celu zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się pandemii.

Wydaje się, że w Azji, a szczególnie w Chinach i w Korei Południowej, sytuacja jest pod kontrolą, choć nadal obowiązują tam restrykcyjne środki. W pozostałych krajach Azji, Australii i Pacyfiku również zastosowano środki zapobiegawcze, ponieważ tam też pojawił się wirus.

Na nieszczęście pandemia dociera również do Afryki i dlatego wzywa się tam do zastosowania środków zapobiegawczych we wszystkich tamtejszych krajach, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa, biorąc pod uwagę także dodatkowe trudności, które mogą się pojawić. Wiele krajów podjęło odpowiednie działania, miejmy nadzieję, że uda się dzięki temu powstrzymać tam pandemię.

Jeśli chodzi o dzieła i konwenty Zakonu, biorąc pod uwagę informacje, które dotychczas do nas dotarły, mogę powiedzieć, że w większości konwentów Zakonu nie ma zarażonych braci ani współpracowników, z wyjątkiem:

Włochy: Tutaj na chwilę obecną nie ma żadnego zarażonego brata, ale niestety niektórzy współpracownicy z Prowincji Lombardzko-Weneckiej i Szpitala na Wyspie Tyberyjskiej są zarażeni. Na obecną chwilę, najtrudniejsza sytuacja jest na północy, gdzie służby sanitarne stają się coraz mniej wydolne. Nasz konwent w Erba jest tym, który najbardziej cierpi pod tym względem, w pozostałych na razie sytuacja jest trochę lepsza.

 

Hiszpania: Tutaj jest najwięcej zarażonych. Na chwilę obecną 97-letni brat zmarł na koronawirusa, a 9 braci z trzech prowincji i siostra zakonna posługująca w jednym z naszych dzieł są zarażeni, choć na razie czują się dobrze, nie są hospitalizowani, a kilku z nich przechodzi chorobę bezobjawowo. Jeśli chodzi o współpracowników, blisko 100 z nich ma pozytywny wynik testu na Covid-19. Madryt pozostaje najbardziej krytycznym miejscem, potem Katalonia i Kraj Basków. Nasze dzieła podejmują ogromne wysiłki w koordynacji z władzami publicznymi, w wielu z nich przebywają pacjenci z koronawirusem.

 

Austria: Sytuacja jest mniej dramatyczna niż w dwóch poprzednich krajach, ale na dzień 19 marca, było co najmniej sześciu zainfekowanych współpracowników.

Ponadto należy wziąć pod uwagę, że z powodu zarażeń, braci i współpracowników, znaczna liczba innych osób, musi zostać poddana kwarantannie lub zostać odizolowana.

Proszę wszystkich o przyłączenie się do modlitwy wraz z całym Kościołem i całą Rodziną Szpitalną św. Jana Bożego, aby prosić Pana za wszystkich zarażonych i chorych, a zwłaszcza za wszystkich członków naszej Rodziny, braci i współpracowników, którzy zostali dotknięci tą epidemią.

Chcę w imieniu całego Zakonu podziękować wszystkim braciom i współpracownikom, którzy w dzisiejszych czasach starają się pomagać chorym i ich rodzinom w walce z pandemią. Jesteśmy z Was bardzo dumni, ponieważ po raz kolejny ucieleśniacie charyzmat i misję szpitalnictwa, bardziej niż słowami, waszym zaangażowaniem (wiele razy do granic możliwości); waszym uśmiechem, nawet gdy nie macie już siły się uśmiechać; waszymi ciągłymi poszukiwaniami zasobów i środków, aby móc lepiej pomagać, jako dobrzy Samarytanie, jak nowy Jan Boży, który angażuje się dla dobra tych, którzy cierpią, tych, którzy się boją, dla dobra zlęknionego starca i przerażonego młodego człowieka. Dla chorych jesteście Archaniołem Rafałem, który przynosi im pociechę, miłość Boga, troskę i człowieczeństwo. Bardzo Wam za to dziękuję! Właśnie dlatego zasługujecie na wielkie brawa, które ludzie biją personelowi medycznemu w wielu różnych krajach i dlatego też wiemy, że Pan o nas nie zapomina. Mamy nadzieję i ufamy, że wygramy tę bitwę.

W niektórych krajach wirus jeszcze się nie pojawił lub jest niewielka liczba zarażonych. Bracia i współpracownicy, zobowiązuję was wszystkich, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, do niezwłocznego zastosowania wszystkich niezbędnych środków zapobiegawczych, w dziełach i we wspólnotach. Ta pandemia staje się gorsza, niż ktokolwiek przypuszczał, a my nadal nie wiemy, jak daleko się posunie. Stosujmy wszystkie środki wskazane przez władze i specjalistów, którzy wiedzą co jest niezbędne i konieczne. Pamiętajmy o krajach Afryki, które doświadczyły epidemii wirusa Ebola. Zawczasu zastosujmy wszystkie środki i protokoły, wyciągając naukę z tego trudnego doświadczenia.

Trwając w Wielkim Poście zbliżamy się do Wielkanocy. Przeżywamy ten liturgiczny moment z bólem i smutkiem, jakie wywołuje pandemia, ale i z nadzieją, którą pokładamy w Panu Życia, pewni, że dzięki Jego pomocy przezwyciężymy ten moment.

Jeszcze raz proszę przełożonych prowincjalnych i lokalnych o podjęcie niezbędnych środków w prowincjach i w każdej wspólnocie, w celu uniknięcia nowych zarażeń, w tym, w razie potrzeby, o ograniczenie także spotkań wspólnotowych.

Dziękuję przełożonym prowincjalnym za informacje, które nam przesyłacie, odnośnie tego, jak ta pandemia wpływa na wasze prowincje. Prosimy o dalsze informacje, ponieważ w ten sposób możemy informować o Waszej sytuacji cały Zakon, a przede wszystkim możemy być bliżej Was.

Są to trudne czasy. Wydaje się, że sytuacja z dnia na dzień pogarsza się coraz bardziej. Przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności i norm, dbając o siebie, jest to również czas praktykowania Szpitalnictwa, gotowości i służby na wzór naszych poprzedników. Wśród nich szczególnie wspominam św. Jana Grande, który zmarł w Jerez de la Frontera (Hiszpania) w 1600 r. w wyniku zarazy, praktykując szpitalnictwo i ponosząc za to największą ofiarę, podobnie jak nasi heroiczni Bracia, którzy ostatnio zmarli na Ebolę.

Módlmy się za siebie nawzajem i za cały świat, szczególnie za tych, którzy najbardziej cierpią z powodu tej pandemii.

Z braterskimi pozdrowieniami     

  

Br. Jesús Etayo

Przełożony Generalny

 



Moi drodzy Bracia, Współpracownicy i członkowie Rodziny Szpitalnej św. Jana Bożego!

Przesyłam wam moje najserdeczniejsze pozdrowienia mając nadzieję, że wszyscy macie się dobrze. W niniejszym liście pragnę poinformować o sytuacji spowodowanej pandemią koronawirusa, szczególnie w konwentach Zakonu.

Jak wiecie, ta pandemia rozpoczęła się w Chinach, a pierwsze wieści o niej dotarły do nas pod koniec grudnia ubiegłego roku. Jednak bardzo szybko rozprzestrzeniła się na inne kraje, takie jak Korea Południowa i Iran, a później na Europę, gdzie obecnie mówi się, że jest to epicentrum pandemii. Stopniowo rozprzestrzenia się, choć wolniej, na inne kraje Oceanii, Ameryki i Afryki. Dowiadujemy się o tym za pośrednictwem mediów. Pandemia spowodowała już dużą liczbę zachorowań i wiele ofiar śmiertelnych.

Jeśli chodzi o Zakon, sytuacja wygląda następująco, zgodnie z danymi, które mamy dzisiaj:

Chiny: Nie zostali dotknięci tą epidemią bracia z jedynej wspólnoty, którą mamy w Yanji. Jednak od kilku dni nie mamy kontaktu z br. Josephem Han, scholastykiem chińskiej narodowości, który został odizolowany w Pekinie w pierwszych dniach lutego. Przełożony Yanji dokłada wszelkich starań, aby się z nim skontaktować, niestety jak dotychczas bez powodzenia.

 

Korea Południowa: Pandemia wywołała sporą liczbę przypadków zarażeń, ale nie został nią dotknięty żaden z braci, ani też, zgodnie z posiadanymi informacjami, żaden współpracownik.

 

Włochy: Sytuacja jest bardzo ciężka. Na chwilę obecną, żaden z braci nie został zarażony, sytuacja wygląda inaczej wśród współpracowników, a także zainfekowanych pacjentów, którym zapewniamy opiekę w niektórych naszych dziełach. Zwłaszcza na północy Włoch, w Prowincji Lombardzko-Weneckiej sytuacja jest bardzo trudna, istnieje ryzyko niewydolności systemu opieki zdrowotnej. Na razie w Rzymie i na obszarze Prowincji Rzymskiej, w środkowej i południowej części kraju, sytuacja wygląda nieco lepiej, chociaż w nadchodzących dniach spodziewany jest znaczny wzrost liczby zachorowań. Rząd wzywa do pozostania w domu. W Kurii Generalnej mamy się dobrze, praktycznie wszyscy współpracownicy pracują zdalnie w swoich domach. Podobnie wielu innych współpracowników dzieł, zarówno ze względu na rodzaj pracy, jak i wymuszoną regulacjamikwarantannę, również pracuje zdalnie w swoich domach.

 

Hiszpania: Sytuacja skomplikowała się w ostatnich dniach i niestety może powtórzyć się scenariusz z Włoch. Jak na razie jeden brat ze wspólnoty z Ciempozuelos, ma wynik pozytywny, ale czuje się dobrze, stosuje się do medycznych protokołów. Niestety spora liczba współpracowników została zarażona lub znajduje się w kwarantannie, szczególnie w niektórych dziełach w Madrycie i Barcelonie, dwóch największych epicentrach epidemii w Hiszpanii.

 

Pozostałe kraje europejskie: Liczba zainfekowanych osób jest różna, ale praktycznie odnotowuje się nieustanny wzrost zachorowań, szczególnie w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii. Na chwilę obecną nie posiadamy żadnych informacji o osobach zarażonych w naszych konwentach.

 

Stany Zjednoczone i Kanada: Na chwilę obecną nie posiadamy żadnych informacji o osobach zarażonych w naszych konwentach.

 

Oceania: Na chwilę obecną nie posiadamy żadnych informacji o osobach zarażonych w naszych konwentach.

 

Ameryka Łacińska i Karaiby: Na chwilę obecną nie posiadamy żadnych informacji o osobach zarażonych w naszych konwentach.

 

Afryka: Na chwilę obecną nie posiadamy żadnych informacji o osobach zarażonych w naszych konwentach.

 

Pozostałe kraje Azji i Pacyfiku: Na chwilę obecną nie posiadamy żadnych informacji o osobach zarażonych w naszych konwentach.

Są to informacje którymi dysponujemy w tej bardzo trudnej sytuacji, jaką wywołuje pandemia koronawirusa. Dane, jak w każdej pandemii, są bardzo prowizoryczne i zmieniają się bardzo szybko. Proszę wszystkich o przestrzeganie zasad i zarządzeń obowiązujących w różnych krajach w celu ochrony przed wirusem.

Proszę również wszystkich Przełożonych Prowincjalnych, tam gdzie uznają to za stosowne i konieczne, o ustalenie dokładnych norm dla konwentów, braci i wspólnot, aby w podwójnym kierunku powstrzymać zarażenia: unikać zarażenia siebie i nie zarażać innych. Być może będzie konieczne zwolnienie braci z wykonywania niektórych obowiązków, takich jak organizowanie zebrań i spotkań wspólnotowych. W tych konwentach, w których wspólnoty są liczne, można zrezygnować ze wspólnej modlitwy, a nawet z Eucharystii, oczywiście tylko w razie konieczności.

Są to bardzo trudne czasy, zwłaszcza w miejscach, w których dotknięci jesteśmy tą pandemią ze zwiększoną siłą. Jako bonifratrzy musimy pamiętać, że nasze dzieła muszą być gotowe, w możliwie najlepszy sposób, aby pomóc i współpracować ze społeczeństwem w walce z tą pandemią. Bracia, którzy nie mogą być bezpośrednio zaangażowani w pomoc, niech zintensyfikują osobistą modlitwę i, jeśli to możliwe, modlitwę wspólnotową, modląc się do Pana za wstawiennictwem św. Jana Bożego za chorych, za umierających oraz za pracowników służby zdrowia i inne osoby, które pracują niestrudzenie, by zapewnić opiekę chorym.

Proszę wszystkich, braci i współpracowników, abyście zadbali o siebie, przestrzegając zasad obowiązujących w celu zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusa. Przede wszystkim starsi bracia i osoby szczególnie narażone, zwłaszcza z najbardziej dotkniętych regionów. Musicie pozostać w domu i postępować zgodnie ze wskazówkami przełożonych, nawet jeśli dla wielu jest to dość trudne.

Proszę wszystkich Przełożonych Prowincjalnych, aby na bieżąco informowali nas o rozwoju sytuacji w swoich Prowincjach, abyśmy mieli pełny obraz Zakonu w zakresie pandemii, a także abyśmy mogli informować cały Zakon.

To są trudne czasy dla świata, ale nadszedł czas, aby wydobyć z nas to, co najlepsze: szpitalnictwo, hojność, współpracę i poświęcenie. Przede wszystkim przeżywać je z troską, ale nie tracąc wiary i nadziei w Pana. Dzielić nasze cierpienie i pokładać w Nim całą naszą ufność i nadzieję, aby móc przezwyciężyć ten czas, który, zdaniem ekspertów, na pewno trochę potrwa.

Módlmy się za siebie nawzajem i za cały świat, szczególnie za tych, którzy najbardziej cierpią z powodu tej pandemii.

Z braterskimi pozdrowieniami.

 

Br. Jesús Etayo

Przełożony Generalny

 
 

Salva questo testoSegnala ad un amicoStampaTorna alla pagina precedenteTorna alla home page